List do Marii Konopnickiej
Droga Mario,
minęło ponad sto lat
od twojej śmierci,
a wciąż cię tu szarpią,
rozrywają na pół.
Jedni chcą ciebie
domatorkę, patriotkę,
co przy żarnowieckim biurku pisze Rotę.
Inni – kosmopolitkę,
której nie da się zamknąć w polskim muzeum.
Pewna grupa widzi w tobie
przykładną żonę i matkę,
inna – skandalistkę.
Dla niektórych jesteś symbolem
dydaktyzmu i poświęcenia,
dla innych – wyzwolenia.
Przestają tylko na chwilę
wyrywać sobie ciebie,
gdy wybrzmiewają twoje Słowa,
współczujące i pełne wzruszenia –
o magii dzieciństwa,
o cudzie przyrody,
o tym, kim powinien być człowiek dla człowieka.
Słowa poetyckie, misternie dobrane,
wdzięczne i dźwięczne
jak słowicza melodia.
Gdynia, październik 2025