Podczas wakacji, które spędziłam głównie na przeprowadzce do nowego domu, udało mi się przeczytać trzy wartościowe książki: (1) Wspomnienie o Rainerze Marii Rilkem, napisane w 1932 roku przez przyjaciółkę poety Marię von Thurn und Taxis-Hohenlohe, (2) Nieznośną lekkość bytu (1982) Milana Kundery oraz (3) Księżyc i miedziak (1919) angielskiego autora Williama Somerseta Maughama. Wszystkie trzy pochłonęły mnie bez reszty i każdej chętnie poświęciłabym wiele uwagi, ale z braku czasu zdecydowałam się opisać tylko Księżyc i miedziak – powieść o fikcyjnym malarzu Karolu Stricklandzie, którego losy przypominają niezwykłe życie słynnego postimpresjonisty Paula Gauguina.
Martyna
Listy do młodego poety

Ostatnio nie czytam zbyt wiele. Robię to jednak świadomie, skupiam się teraz na pisaniu wierszy, co wymaga dużej uwagi, koncentracji na tym, co dzieje się wokół. A dzieje się tak dużo! Budzi się wiosna, otoczenie nabiera kolorów i wypełnia się ptasim śpiewem. Wykonując codzienne obowiązki, nie mogę nadziwić się pięknu, jakie rodzi się na moich oczach. Wczesna wiosna tak mnie intryguje i karmi moją poezję, że nie umiem znaleźć czasu na „szeroką” prozę.
Istnieje jednak książeczka, która towarzyszy mi w tym twórczym okresie, a mianowicie Listy do młodego poety Rainera Marii Rilkego (1875 – 1926). Jest to zbiór dziesięciu listów, które napisał Rilke do młodszego od siebie przyjaciela Franza Xavera Kappusa, zmagającego się z wyborem pomiędzy karierą wojskową a literacką. Są to cenne listy, które polecam każdemu poecie, szczególnie młodym. W korespondencji Rilke pokazuje, na czym polega i czego wymaga – według Niego – tworzenie poezji. Czytam te listy niczym mantrę.
Granica (1935), Panny z Wilka (1933) i Cudzoziemka (1936), czyli słowo o literaturze lat trzydziestych

W latach trzydziestych XX wieku, kiedy na świecie pojawiały się takie literackie arcydzieła jak Kiedy umieram Williama Faulknera, Nowy wspaniały świat Aldousa Huxleya, Grona gniewu Johna Steinbecka czy Mistrz i Małgorzata Michaiła Bułhakowa, w Polsce również nie brakowało świetnych tytułów. Najbardziej znanymi rodzimymi powieściami tego okresu są Noce i dnie Marii Dąbrowskiej oraz Ferdydurke Gombrowicza. Ja natomiast sięgnęłam ostatnio po nieco już zapomniane: Granicę Zofii Nałkowskiej, Panny z Wilka Jarosława Iwaszkiewicza i Cudzoziemkę Marii Kuncewiczowej. Mimo że są te książki dziś rzadko czytane, wciąż warto do nich wracać. Mnie pozwoliły dokonać nowych odkryć literackich, doznać olśnień i zachwytów.