Do kierowcy żółtego lamborghini
Tak, twoje lambo
zwróciło moją uwagę.
Jego sylwetki, koloru, tempa
nie dało się nie dostrzec.
Nieobojętny mi był
dźwięk przyspieszającego auta.
Niski dudniący grzmot silnika
odebrał na chwilę moją czujność.
Na skutek mechanicznego ryknięcia
zalała mnie nagła fala potu
i przeszedł po mnie zimny dreszcz.
Drgnęły kruche nerwy –
raptownie pobudzone neurony
weszły na najwyższe obroty
pozbawione opcji szybkiego hamowania.
Gdynia, październik 2025