Kwietniowe kwiaty

Kwietniowe kwiaty

Chyba wiem,
jak czują się kwietniowe kwiaty –
gotowe
nie mogą rozkwitnąć.

Gasi je zimno,
którego już być nie powinno.

Lecz dzięki przymrozkom,
co w końcu miną,
kwiaty otworzą się, rozbłysną
jeszcze większym pięknem i z podwójną siłą.

Gdynia, kwiecień 2025

Zbłądzenie

Zbłądzenie

Ta ścieżka –
piękna, kusząca, wyłączna,
co daje
mamiące poczucie
wyjątkowości,
wprowadza w błogi stan
odosobnienia,
okazuje się ślepym zaułkiem,
zasadzką
podstępnej pychy.

Sopot, marzec 2025

Dwa spacery

Dwa spacery

Twój spacer –
wśród górskich szczytów.
Piękny. Przerażająco piękny.
Poza szlakiem, za tabliczką: verboten.

Twoja przyroda –
o zboczach stromych i skalistych,
z których wiszą lodowe sople
ostre jak męski zarost.

Mój spacer –
w górach niskich, falistych
obok drewnianej chatki i łagodnej sarny,
daje schronienie.

Moja przyroda –
udomowiona, wysłana puszystym igliwiem,
po którym chodzi się miękko
jak po dywanie.

Austria, luty 2025

Mroczna lektura

Mroczna lektura

Gdy nastał wieczór,
Scrooge chwycił za gasidło,
by zdusić blask jasnego ducha.

Mnie nawiedzają ciemne widma
o najjaskrawszej porze.
Sięgam po gasidło, by stłumić środek dnia.

Jasność i ciemność –
zżyte ze sobą przeciwieństwo,
na styku którego
lubią dawać o sobie znać zmory.

Austria, luty 2025

***

***

Dziś wypowiedziałam
obnażające słowa:
„Nic, nic, nic…”

Dziś wypowiedziałam
przerażające słowa:
„Nic, nic, nic…”

Dziś wypowiedziałam
uwalniające słowa:
„Nic, nic, nic…”

Dziś poczułam się
lżej.

Gdynia, grudzień 2024

W zwykły dzień

W zwykły dzień

Trwały wzorzec:
dążyć
koniecznie
do ładu, jedności
drogą prostą i równą
został zachwiany

Błoga pewność,
że, jak w grze,
kolejny krok będzie
podyktowany,
a wskazówka dana
rozpuściła się

Niezachwiana wiara
w głos wewnętrzny –
że zawsze
wskaże, rozjaśni drogę,
jak latarnia na wyłączność,
uległa rozmyciu

Gdynia, grudzień 2024

Do baśni

Do baśni

Baśni,
która już od tylu lat
opowiadasz tę historię,
dopiero dzisiaj do mnie przemówiłaś.

Wyjęłaś z oka
skrawek zaklętego lustra,
wydobyłaś spod śniegu serce.

Pomogłaś
uwolnić się od czaru Królowej
i ogrzać lodowy zamek.

Dziś pojęłam,
na czym polega twoja moc –
cierpliwie czekasz,
trwasz.

Warszawa, grudzień 2024

Pożegnanie

Pożegnanie

Odwiedzam wciąż to samo miejsce
w nadziei, że nic się nie zmienia.

Wschody, zachody, palmy, turkusy,
współgranie słońca i cienia.

Lecz drobne znaki – wypłowiały mebel,
nie chcą dać mi spokoju…

I wspomnienia mieszane związane z tym rajem,
wdzierają się do pokoju.

Wiersze szepczą, że czują pustkę…
bez doznań, świeżych wrażeń.

Chcą opuścić mój kurort
dla nowych widoków i nieopisanych zdarzeń.

Patrzę na siebie w hotelowym lustrze
i inne już widzę ciało…

Czuję jak przystań puszcza mnie wolno…
Mówi: „do przodu, idź dalej, śmiało!”

Egipt, listopad 2024

Tobie

Tobie

Nie pytam o twoje zdanie
dla zaostrzenia rozmowy.

Nie słucham twojej opinii,
by stawać w kontrze.

Nie patrzę z twojej perspektywy,
by cię pomniejszyć czy ośmieszyć.

Coś ci zdradzę –
jesteś mi zbyt potrzebny,
bym mogła też machnąć na ciebie ręką.

Tak, zderzenie z tobą boli –
jest niewygodne, rani…,
ale dziękuję ci za nie.

Bo widzisz… tylko dzięki tobie
mogę spojrzeć inaczej, szerzej.

Bez ciebie
nie odkryję siebie.

Gdynia, październik 2024

Wskazówki

Wskazówki

Wczesne październikowe popołudnie.
Siadam na szkolnym korytarzu.
Hol wypełnia cisza
i spokój –
silniejszy niż nerwy przed lekcją.

Przez okna pod sufitem
wpada słońce,
wyświetla na ścianie jasne figury.
Wskazuje na tarczę zegara
i wielką mapę świata,
którą pamiętam z dzieciństwa.

Ten zegar, ta mapa –
mój czas, moje miejsce.

A mimo to
nie widzę jasno.

Gdynia, październik 2024