Jeszcze mogę

Jeszcze mogę

Bezduszne pokoje,
wytwory technologicznych myśli,
pędzących ślepo
za kolejnym gadżetem.

Dziś nurtuje nas,
jak usprawnić wnętrze,
oddać je pod opiekę elektronice.
Jak zmieścić przestrzeń w telefonie?

Na szczęście, mogę jeszcze
uchylić tu okno,
wpuścić ożywiające powietrze;

wyłączyć trupiobladą biel,
zapalić świeczkę,
tchnąć ciepło w ten kąt.

Mogę na głuchej ścianie
zawiesić obraz
(choćby sztucznie wygenerowany),
aby tylko żywił wyobraźnię;

przeczytać na głos fragment książki,
z nadzieją, że komunikaty AI
nie zagłuszą ludzkiej mowy;

zaprosić gościa –
niech jego obecność przepędzi pustkę.

Mogę jeszcze
wstawić do wazonu świeże kwiaty.
Wciąż mają moc
wypełniania pokoi
zapachem i życiem,
których brak w tych czterech ścianach
jak z katalogu.

Stegna, listopad 2025

Opublikowane przez Martyna

Witam! Dziękuję, że odwiedzasz mój blog. Nazywam się Martyna Sarnowska. Urodziłam się w 1985 roku w Gdyni. Przez sześć lat studiowałam historię sztuki i edukację artystyczną we Francji, w Anglii i USA. Jednak dopiero podczas ostatniego roku studiów odkryłam zamiłowanie do literatury pięknej, poezji i do pisania. W wieku dwudziestu pięciu lat zdałam sobie sprawę, że literatura piękna to najbliższa mi forma sztuki i ekspresji. Od tego momentu znaczną część mojego życia wypełniają książki i tomiki oraz pisanie wierszy, esejów, dzienników… Niedawno spełniłam swoje marzenie, zakładając klub książki, którego prowadzenie pozwala rozmawiać o literaturze z innymi. W sposób naturalny przyszedł też czas na blog – otwarcie szuflady, w której zdążyłam nazbierać wiele cennych słów. Po co je tam ukrywać? Niech wyjdą na światło dzienne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *